Bezdroża Iraku i Iranu

Dziś jest: Niedziela, 5 kwietnia 2020, Imieniny: Alojzego, Wincentego
Promocje i ogłoszenia »

Irak

2009-07-29

Bezdroża Iraku i Iranu

Trudno mówić o "turystyce" w Iraku, gdzie poza wojskiem i dziennikarzami, przylatującymi do baz wojskowych, gdzie stacjonują Polacy, zwykły wagabunda może mieć problemy nawet z przedostaniem się przez granicę. Z irańskiej czy każdej innej strony


W zmilitaryzowanym terenie, gdzie wojsko miesza się na równi z cywilami w każdym zakątku kraju, nie sposób na własną rękę organizować wyprawy krajoznawczej. Fascynujące relikty historii starożytnej, począwszy od rozkradanych masowo ruin Babilonu i niegdysiejsza potęga gospodarcza Iraku mogą kusić turystów, rozległe bezdroża pustynnego Iraku i przygnębiająca codzienność zrujnowanych wiosek to prawdziwe oblicze tego kraju.

Pieniądze



w Al-Dżumhurijja al-Iraqijja czyli Republice Iraku walutą jest nowy dinar iracki – (1 USD = ok. 1.2 AUD)

Ludzie

oferują często cudze mienie rozgrabione po wypędzeniu gospodarzy lub po zburzeniu domostw przez szyitów

Nocleg

jeśli nie posiada sie międzynarodowej legitymacji dziennikarskiej i nie ma przepustek pozwalających na ulokowanie się w pobliżu wojsk ONZ, lepiej skorzystać z hoteli w stolicy - tych dla gości zagranicznych, dyzych miedzynarodowych sieci hotelarskich

Pogoda

burze pustynne i silne wiatry nawiewające piach są dość częste, uniemożliwiają nawet podróż na pace ciężarówki, a często nawet podróż mocnym off-roadowym autem terenowym

Uważaj na

skorpiony, skorupiaki, potężne pająki oraz inne insekty i węże zakopujące sie w piachu, w najmniej spodziwanym momencie można je znaleźć w keiszeni własnych spodni, plecaku czy gorzej - w bucie

Dla kierowcy

raczej są małe szanse, by być samodzielnym kierowcą, w stolicy warto korzystać z taksówek, poza nią - ewent. podwiezenia przez ekipę wojska, mediów, zachowując ostrożność, by przypadkowo napotkany kierowca nie wpadl na pomysl zrobienia z nas zakładnika u przeciwników wprowadzania stabiliazcji za pomocą US i Polish Army

Zakupy

to kwestia etyki (zrabowane cudze mienie sprzedawane przy drogach) albo odwagi (afrodyzjaki ze zwierząt pustynnych itp)

Co kupić

Warto nabyć na pamiątkę:
  • daktyle (0,6 AUD)
  • wyroby bawełniane (od 0,28 AUD)


Rośliny

pokryte spora ilością pylu pustynnego i piachu palmy (w dorzeczach rzek) oraz ostre krzewy na rozleglych pozapustynnych obszarach, gdzie pasą sie kozy i owce

Opis wyprawy

Lotnisko w amerykańskiej bazie Cedar, 160 km od Diwaniyi jest niemal magicznym miejscem dla wylatujących do kraju żołnierzy, którzy w Iraku służyli w pokojowych misjach. Na transportowce do Polski kolejną dobę czekają tak oficerowie, jak i koczujący cywile z firm serwisowych, grający w karty na polowych łóżkach w potężnym namiocie przy lądowisku. Wszyscy przeprawiali się tu przez kilka dni, przy dozie szczęścia korzystając z podwózki przez konwój z częściami zamiennymi. Lokalny autostop, raczej jedynie dla sympatyków armii i grona współpracowników wojska to zdezelowana nieco ciężarówka, w platformie której za siedzisko służy 15-kilogramowy worek z piaskiem, położony na wąskiej desce. Wszędobylski kurz, tumanami dostający się do środka nie tylko na pustyni, nie pozwala na dokładną obserwację drogi, a z pewnością nie na wyciągniecie aparatu. Na pace ponad dwie setki worków, poukładanych do wysokości półtora metra mają w razie zagrożenia pełnić funkcję ochronną. Najważniejsza jest czujność i świadomość, iż strzały mogą paść w każdej chwili, a scenariusz akcji jest typowy - na drodze pojawia się łatwo zauważalna przez kierowcę przeszkoda, np. pocisk artyleryjski i kolumna zatrzymuje się tam, gdzie chcą napastnicy – w polu rażenia prawdziwej miny, którą natychmiast zdalnie odpalają. Pozorantem może być też kobieta idąca z wioski czy dziecko, przechodzące przez drogę.

Na drodze konwoje ciężarówek mieszają się z pojazdami ochrony, bez skrupułów spychającymi na pobocze cywilne pojazdy z sąsiedniego pasa. W terenach podmiejskich nierzadko słychać przeraźliwe wycie klaksonu sanitarki, niemal taranującej inne pojazdy. Patrole ochrony robią wrażenie: opancerzone blachami i kamizelkami kuloodpornymi honkery z uzbrojonymi po zęby żołnierzami, pojazdy łączności naszpikowane siecią anten, opancerzone humery z polowymi łóżkami made in USA, służące za nosze. W tle pojawia się bezmiar pustyni, monolity koloryt czerwonej bądź żółtej ziemi, z rzadką palmą nad korytem rzeki. Partolowe śmigłowce, w tym nasze MIGi i Sokoły, często przecinają niebo i wydają się dostrzegać z góry wszystko na tak odsłoniętej, ubogiej w zieleń i zabudowania przestrzeni. Mijane miasteczko z ciężką zabudową domów z mikro-oknami nie pozwala czuć się zbyt pewnie. Trudno marzyć o zrobieniu zapasów żywieniowych, sklepy i uroki bazarów znają turyści zwiedząjący enklawy o wyższym bezpieczeństwie – stolicę czy....

W wąskie uliczki są romantyczne, ale nie w miasteczku na dalekiej prowincji. Wystarczy zablokować jadący wóz obustronnie i sytuacja staje się patowa. Ręczne granatniki noszone są przez Irakijczyków częściej niż parasole w Polsce.

Gdy celem stała się przeprawa przez granicę irańską, nieopodal Zatoki Perskiej, bezmiar przestrzeni nie pozwalał na utrzymanie rachuby czasu. Ponad 5 kg chudsza po 6-dniowej podróży przez wertepy rozklekotaną terenówką, w której nawet nie pozwolono mi się porządnie zdrzemnąć – wymuszał to ciągły poziom gotowości, nie pozwalający nawet na zdjęcie z krzyża 20-kilogramowego plecaka. Grunt to dobrze dobrany ekwipunek, na czele z własnym śpiworem, który rychło uległ masakrycznemu zniszczeniu na terytorium Republiki Islamskiej Iranu i już tam został, ku uciesze wyjątkowo licznych mieszkańców wysypisk śmieci (do 30 tys. osób a wysypisko).Co ciekawe owa zróżnicowana etnicznie społeczność, zintegrowana jak nigdzie indziej po obu stronach iracko-irańskiej granicy, latami nie opuszcza owych śmietnikowych enklaw, tworząc na nich specyficzne komuny sunnicko-kurdowsko-afgańskie, gdzie rodzą się i żyją latami dzieci, nie znające innego życia niż śmietnikowe, gdzie najstarsi uczą młodszych fachów, które wykonywali za młodu – od krawiectwa, garncarstwa po czytanie czy pisanie. Allah łączy wszystkich w świątyni, do której o 5ej rano i 16ej przywołuje mułła, w upiornej dawce decybeli powtarzając jak mantrę islamskie pozdrowienie Allaha.

Wracając do wiktuałów, niezbędnych w podróży, odkryciem okazała się wypożyczona ładowarka do komórki na korbkę (czyli tester cierpliwości, zmuszający do kilkunastominutowego kręcenia korbką, co wystarcza na pół doby bez rozmów czyli zwykłej funkcji elektronicznego zegarka:)... Jeśli mamy szczęście do bycia w zasięgu (okolice głównych miast, w Iranie – jedynie północna część kraju) trzeba mieć świadomość, że smsy z pustyni mogą dochodzić do Polski przez 2-3 doby i to wtedy, gdy nie jest się w strefie zagłuszania sygnału przez wojskowe radary.

W tak przeraźliwym kurzu całodobowo, nie nadąża się z przecieraniem okularów, do tego przeszkadza coś na kształt bawełnianej pieluchy, osłaniającej twarze lokalnej społeczności czy polskich wojskowych (chroniąca też przed połknięciem podczas jazdy wybitnie ohydnych tamtejszych insektów). Wielbłądzie pająki wielkości dziecięcej pięści, doskonale wtapiające się w podłoże i niezauważalne podczas marszu, skorpiony, pokaźne pluskwy, piszczące nieznośnie... bezdroża Bliskiego Wschodu nie szczędzą wydelikaconych. Miasta dodatkowo przyciągają gryzonie, więc trudno czuć się pewniej i bezpieczniej, do tego dyskomfort drastycznego odróżniania się od setek obłąkanych biedaków, niejednokrotnie cały swój dobytek mieszczący w kieszeniach sparciałych spodni (tereny irańskie po trzęsieniu ziemi). Otępiali mieszają się z agresywnymi, lecz jedni i drudzy oczekują pomocy, benzyny, ubrań, jedzenia. Ogłuszeni wybuchami min, rumorem zawalających się domów, ci, którym zabito czy porwano rodziny bez celu kręcą się w kółko, w największe upały chowając się w rumowiskach, nieuprzątniętych od wielu lat. W tym wszystkim dzieci bawią się – oczywiście w wojnę. Niektóre doświadczyły już widoku egzekucji też na szubienicach, co w Iranie nie zostało zaniechane do dziś. Urzekająca jest zaradność najbiedniejszych, buty z najpowszechniejszego tworzywa czyli starych opon, sukienki i nosidełka dla dzieci ze starych firanek ciekawie udrapowanych. Mijałam dzieci irackie, rozbierające resztki wraka starej Wołgi, by błotnikiem odbijać dekle kto dalej. Pyszna wciągająca zabawa, szczególnie gdy dekiel odbity od ściany rumowiska wraca jak bumerang. Lokalni przydrożni handlarze mają ubogą ofertę, opartą głównie na wytworach zwierzęcych - nalewki na kościach ptasich, ponoć skuteczne na bóle stawów, liście betelu do żucia czy afrodyzjaki z proszku z poroża z suszonymi.. jądrami, wolałam nie wnikać czego.

Ponoć szalenie dochodowa dla organizatorów, oficjalnie trudnych do odnalezienia wśród ofert internetowych, intryguje tych miłośników militariów i żywej strzelaniny do ruchomych celów, których irytuje oglądanie migawek z wojny w Iraku czy Strefie Gazy jedynie w domowej telewizji. Łaknący przeżyć Europejczycy, Amerykanie czy Rosjanie w klimatyzowanych vanach ekscytują się za tysiące dolarów oglądaniem przemocy na żywo.... W Izraelu trafiają po takich eskapadach do 5-gwiazdkowych hoteli na dancingi i w inne rozkosze rozrywek ziemskich, w Iranie, poza Teheranem i północnym wybrzeżem raczej nie ma co liczyć na taki dodatkowy pakiet. Za to mogą, podobnie jak ja, trafić na „arabską ucztę” u lokalnych kucharzy, gdzie oczywiście zajada się każdy rodzaj potrawy używając jedynie prawej ręki (lewa służy do rzeczy nieczystych) – co jest osobliwą ekwilibrystyką nie dla estetów, gdy je ę sosy fasolowe jedynie palcami, w akcie desperacji pomagając sobie zdrewniałą skórą owoców, z której po zjedzeniu miąższu można zrobić "łyżeczkę-podbierak".

Mam wewnętrzne przeświadczenie, że każda wyprawa na Bliski Wschód (choć ta nie do końca pozwalała na wniknięcie w specyfikę życia mijanych ludzi i ich dogłębne problemy) jest lekcją pokory i refleksji. Ci, którzy doświadczyli dużo zła w życiu lepiej rozumieją co w nim jest ważne, z pewnością są mniej cyniczni. Na co dzień widząc okrucieństwo łatwiej dostrzec wartość najprostszych i najważniejszych rzeczy. Poza np. przyjaźniami na śmierć i życie, wyjątkowa jest m.in. ofiarność miejscowych lekarzy i nauczycieli, niemal fanatycznie pomagających dzieciom. I zgodzę się z Michałem Żebrowskim, że człowiekowi nie może być w życiu zbyt przyjemnie, bo to sprowadza na manowce... szczególnie jak ma się świadomość,jak wielu Irańczyków czy Irakijczyków żyje w świecie absolutnych wyborów, spraw ostatecznych – i to od bardzo młodych lat.

Pozdrowienia z czarno-białego świata na tle pustynnej purpury.

By marti76
Source: http:/www.podroze.pl




» Odpowiedz

Opinie i komentarze (0)

fotoreportaze
Jeśli szukasz kredyt lub pożyczki na swój wymarzony i wgzotyczny wyjazd skorzystaj z oferty naszych partnerów finansowych, serwisów 7kredyt.pl oraz Internetowego Domu Kredytowego KredytHouse.pl

Sonda

Gdzie w tym roku spędzisz urlop?

W kraju, nad morzem

W kraju, nad jeziorem

W kraju, w górach

Za granicą

Najnowsze firmy w bazie

Tanie Bilety Lotnicze

Centrum Rezerwacji Lotów - tanie loty do większości lotnisk na świecie. Ponad 1000...

Bieszczady - noclegi pokoje...

Portal o Bieszczadach dla miłośników tych pięknych gór oraz dla tych co dopiero...

Newsletter

Jeżeli chcesz być informowany o nowościach w serwisie 7travel.pl, dodaj swój e-mail:

Portal 7travel.pl: Komunikaty | Reklama w serwisie | Zostań redaktorem | Współpraca z portalem 7travel.pl | Napisz do nas

Fora 7travel.pl: Hotele | Austria | Chorwacja | Grecja | Hiszpania | Turcja | Egipt | Maroko | Suwalszczyzna

© Copyright by 7travel.pl, 2009-2014